Przełom lat 20.-30. Żnin, podobnie jak cała Polska, zmaga się z wielkim kryzysem, który opanował świat po krachu amerykańskiej giełdy. Ogólny niedostatek i brak pieniędzy wymusza podróże w poszukiwaniu lepszego życia – i nie mówimy tu wcale o emigracji, ale o codziennym przemieszczaniu się „za chlebem” , za nową pracą, nowymi szansami… Poznań, Gniezno, Bydgoszcz, Inowrocław, Wolne Miasto Gdańsk – większe ośrodki dawały większe możliwości. Trzeba było jednak tam się przedostać.

Już w maju spotkamy się na kolejnym spacerze po międzywojennym Żninie i w trakcie przechadzki odpowiemy sobie na pytanie, czy podróże naszych pradziadków bardzo różniły się od współczesnych? Dlaczego w Żninie nie było taksówek tylko dorożki samochodowe? Czy podróż IV klasą kolei była wygodna? Ile biletów kolejowych ze Żnina do Poznania można było kupić za przeciętną żnińską pensję? W jaki sposób polskie państwo walczyło z plagą autobusiarzy i czyim zwycięstwem się to zakończyło? I gdzie w ogóle w Żninie znajdował się dworzec autobusowy?

Spacer, który poprowadzi Michał Woźniak, odbędzie się w sobotę, 11 maja. Rozpoczniemy go o godz. 18 na stacji kolejki wąskotorowej w Żninie i potrwa on ok. 1,5 godziny. Uczestnictwo w imprezie jest bezpłatne. Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych i zachęcamy też do ubrania się w stroje nawiązujące do okresu polskiego międzywojnia.